Kuchnia

   
kuchnia, zlew, zlewozmywak, blanco


   W tym dziale chciałabym przedstawić praktyczną wartość kuchni. Każdy z nas wie oczywiście, że kuchnia jest od tego, żeby ugotować, zjeść i pozmywać naczynia. Ale przeglądając niektóre projekty kuchni jestem przerażona tym jak bardzo człowiek potrafi utrudnić sobie życie rozmieszczając urządzenia w sposób totalnie niepraktyczny! W kolorowych magazynach i na wielu stronach internetowych można zobaczyć tak piękne, że wręcz powalające projekty kuchni. Ale ich niepraktyczność powala równie mocno. Oczywiście nie twierdzę, że wszystkie bo jest dużo ładnych i funkcjonalnych kuchni. Ale patrząc na wiele z nich wyobraziłam sobie siebie stojącą w takiej kuchni, gotującą,  zmywającą czy chowającą naczynia. I co zobaczyłam? Przedstawię poniżej kilka dla mnie totalnych błędów przy aranżacji kuchni. 

    Zaznaczam, że nie będzie to analiza gustów bo każdy ma inny i nie należy tego kwestionować. Poza tym komuś może odpowiadać, to co mnie przeszkadza i tego też nie kwestionuję. Przedstawiam mój punkt widzenia oparty również na doświadczeniu bo w niejednej kuchni się rządziłam (przeprowadzki i wynajem tu i tam za czasów studenckich i nie tylko).

    A oto kilka (moim zdaniem) kuchennych błędów:

1. Zlew lub kuchenka na wyspie (bądź daleko od siebie) 
                                                                                          
Przedstawiam jeden z takich pomysłów.
    Najczęściej na tych bajecznych projektach zlew lub kuchenka jest na wyspie. Och, jakie to nowoczesne! Życzę powodzenia w szybkim wycieraniu kuchenki gdy nam coś wykipi ;D Już widzę jak szmata lata "w te i we w te" a wszystko ze szmaty kapie na podłogę.
     Ale przecież nie często nam coś kipi - czy więc to taki problem? Wizualizując się w takiej kuchni wyobrażałam sobie jak gotuję - nalewam wody do garnka, który potem przenoszę na drugą stronę, myję warzywa, które potem przenoszę, myję mięso, które potem przenoszę, myję cokolwiek innego a potem to przenoszę.. A wszystko to w towarzystwie skapującej wody na podłogę z naczyń, rąk czy jedzenia. Potem roznoszę na kapciach tą wodę z podłogi po całej kuchni lub najzwyczajniej poślizguję się na niej. Ach, i oczywiście potem przenosimy te garnki z powrotem żeby np. odlać wodę...
     Podobnie rzecz ma się jeśli mamy oba urządzenia w jednym ciągu mebli ale daleko od siebie. Jest o tyle lepiej, że nie kapiemy po podłodze. Choć dużą odległość uważam tu za dyskomfort to jednak jest to mniejsze zło. Kapiemy sobie tylko po blacie. Ale również tachamy ciężkie garnki tam i z powrotem - bo przecież ziemniaki, ryż, kaszę i co tam jeszcze nam przyjdzie do głowy - trzeba  też odcedzić..
     Mając zlew lub kuchenkę na wyspie robimy sobie więcej bałaganu. Woda bądź tłuszcz kapią wszędzie niczym nieograniczone.  Jeśli wyspa nie będzie dostatecznie duża, to pryskamy sobie nawet na podłogę po drugiej stronie wyspy.
     Niemniej obowiązkowo jest uważam mieć tzw. blat odstawczy - czyli niewielką powierzchnię blatu pomiędzy kuchenką a zlewem - tak na szerokość dużego garnka, czy dużej patelni. 

2. Piekarnik w zabudowie daleko od blatu.

    Generalnie piekarnik w dużej zabudowie, do którego nie trzeba się schylać i mnie się marzył. Ale... W magazynach widziałam wielokrotnie piekarnik w takiej zabudowie logistycznie niezbyt przemyślany. Jeśli ten piekarnik jest przy samym blacie, to ok, ale niestety jakiś wizjoner umieścił go z dala od blatu - nic, tylko biegać z parzącą nas blachą po całej kuchni!

3. Pułki z naczyniami/garnkami na wierzchu.

Kuchnia a'la Ikea w rzeczywistości
     I tu w czołówce takich kuchni mamy aranżacje z Ikei. Trzeba przyznać, że jak ogląda się ich katalog, to aż chce się mieć taką kuchnię. Wygląda przytulnie, wszystko pod ręką...- klimat jest niepowtarzalny! Ale zastanówmy się - czy nasze garnki wyglądają jak te wiecznie nowe i nieużywane w katalogu Ikei?? Czy są takie błyszczące, niewypalcowane, nieprzypalone i bez skazy? Czy chcemy nasze garnki masowo prezentować wszystkim gościom? Obawiam się, że nasze kuchnie bardziej przypominałyby tą ze zdjęcia obok oraz poniżej.
 

Kuchnia a'la Ikea w "realu"
    No i pozostałe naczynia - talerze, talerzyki, kieliszki, miseczki, szklanki, salaterki, tarki, wazy, sosjerki, pojemniczki i inne akcesoria (właśnie mam katalog przed sobą i wymieniam co na takich półkach widzę - i wierzcie mi wypisałam dopiero połowę rzeczy).   Codziennie nie użyjemy wszystkiego więc bankowo będziemy mieli na tym mnóstwo kurzu!! Wolę inne rozrywki niż wycieranie kurzu z naczyń na otwartych półkach lub płukanie każdego z nich przed użyciem. O ile nie jest to kilka często używanych eleganckich sztuk o tyle będziemy mięli ciągle (my i nasi goście!) wrażenie bałaganu. 
Oczywiście można zrobić piękną kuchnię a'la Ikea ale wymaga to dużych nakładów finansowych i naszej samodyscypliny. Wiele tych szklanych kuchennych witrynek wymaga od nas również ekspozycyjnego ich wyposażenia (bo przecież nie dam byle czego i byle jak bo jak to będzie wyglądać...?).


     Napiszę o niektórych moich kuchennych wyborach, które być może pomogą wam podjąć niektóre decyzje:



1) KOLOROWY I NIEJEDNOLITY GRES NAD BLATEM

Gres ROMA

     Dlaczego właśnie taki? Co ciekawe poszukiwana zaczęłam od szarego i gładkiego gresu ale stwierdziłam, że będzie w kuchni smutno. Chciałam ożywić go szklaną listwą w kolorze różowym (albo niebieskim lub zielonym) biegnącą wzdłuż na wysokości 2 kafli nad blatem Zestaw piękny ale kolor takiej listwy narzuciłby mocno kolor dodatków. Lubię zmiany, więc to zestaw nie dla mnie. Zrezygnowana po wielu godzinach próby dopasowania gresu do próbki blatu (i tu muszę podziękować części mojej rodziny, która cierpliwie mi towarzyszyła) i już całkiem zniechęcona spojrzałam na TEN gres, który idealnie pasował do mojej alternatywnej wersji kuchni z drewnianym blatem!! (Moja kuchnia nie ma dosłownie drewnianego blatu ale laminowaną płytę MDF ale o tym później). Co więcej - nie był drogi ( niecałe 40 zł/m2).

     ZALETĄ takiego gresu jest niewątpliwie to, że:
  • jest bardzo łatwy do utrzymania w czystości - nie widać na nim żadnych śladów; jak opryskał mi się trochę sosem pomidorowym, to bardzo łatwo starłam zwilżoną gąbką do naczyń.
  • idealnie komponuje się z "drewnianym" blatem
  • nadaje ciepły klimat w kuchni
  • dzięki wielu odcieniom brązu, beżu i nawet szarościom współgra z moją podłogą (szary, gładki gres przy meblach a w pozostałej części kuchni panele)
  • daje cudowny kontrast do białych elementów w kuchni




2) ŁĄCZENIE BLATU



     Nie chciałam mieć na powierzchni blatu żadnych listew łączących. Pytałam 2 osoby, które zajmują się tym zawodowo i każdy widział problem, żeby zrobić bez listwy. Trudnością było ponoć głównie to, że mam bardzo blisko krawędzi płytę indukcyjną i piekarnik a zaraz "za rogiem" zlew. Nie chciałam łączenia biegnącego przez środek tego narożnika. Na szczęście zapytałam naszego kolegę, który montował blat u siebie (choć nie tak skomplikowany) i podjął się zrobienia tego blatu. CUDO! Jestem zachwycona! Zrobił profesjonalnie - na śrubach od spodu a od góry zabezpieczony silikonem w kolorze idealnie dopasowanym do wzoru blatu. ALE TRZEBA ZAWSZE PILNOWAĆ BY NIE STAŁA TAM WODA!




3) BIAŁY "GRANITOWY" ZLEWOZMYWAK


    Oczywiście nie łudźmy się, że kupimy tak po prostu granitowy zlew. Zlewozmywaki potocznie zwane granitowymi są mieszanką granitu z jakimś kompozytem. Np. firma Blanco ma tzw Silgranit: 80% naturalnego granitu + akryl + ceramika + kolorowy pigment. Ale niektóre firmy zamiast akrylu stosują inny kompozyt. Wybierając jednak taki zlew nie można tego robić beztrosko bowiem później dopadną nas troski, których żeśmy się nie spodziewali. Nie ukrywam, że straciłam kawałek mojego życia na wyborze zlewu. Ale ostatecznie nie żałuję mojego wyboru - BYŁ ŚWIADOMY - i tego życzę wszystkim, którzy się na taki zlew porywają, ŻEBY ZROBILI TO ŚWIADOMIE. Co to znaczy? Na internecie jest pełno wściekłych lub zrozpaczonych kobiet, które kupiły sobie taki "granitowy" biały zlew a teraz nie mogą go doczyścić. Bo przecież producent pisał, że się nie brudzi i jest łatwy do utrzymaniu w czystości. NIE WIERZCIE W TO BEZKRYTYCZNIE. Ale jest w tym trochę prawdy. Tzn, że łatwo go utrzymać w czystości pod warunkiem, że:


  • CODZIENNIE WYCIERASZ GO DO SUCHA NA NOC, A NAJLEPIEJ PO KAŻDYM UŻYCIU. 
  • MYJESZ GO TYLKO MIĘKKĄ STRONĄ GĄBKI PŁYNEM DO NACZYŃ
  • NIE UŻYWASZ ŻADNYCH ŚRODKÓW I MATERIAŁÓW ŚCIERNYCH
  • NIE UŻYWASZ ŻADNYCH ŚRODKÓW ŻRĄCYCH TYPU DOMESTOS I INNYCH MLECZEK DO CZYSZCZENIA

WTEDY TWÓJ ZLEW BĘDZIE ZAWSZE JAK NOWY! 


    Nic się nie stanie jak raz na jakiś czas  zdarzy się wam wytrzeć plamy z kawy następnego dnia. Miękką gąbką zejdzie nawet samą wodą. Ale nie można go zaniedbać i trzeba wiedzieć to już przed kupnem. Bo jak się nastawicie na niewymagający zlew, to się rozczarujecie. A jak się nastawicie na to, że będziecie go kilka razy dziennie wycierać i jesteście gotowi na to poświęcenie, to będziecie cieszyć się bardzo długo najpiękniejszym białym zlewem w waszym życiu :)



     PAMIĘTAJCIE, ŻE TO NIE PLAMY Z KAWY CZY HERBATY SĄ NAJWIĘKSZYM WROGIEM "GRANITOWYCH" ZLEWÓW ALE KAMIEŃ, KTÓRY WYSTĘPUJE W NASZEJ WODZIE Z KRANU !!!


    Ale uwaga - niestety cena ma znaczenie. Chciałam kupić na początku jakiś tani marketowy ale dopytywałam się nawet w firmach, które zajmują się robieniem kuchni na wymiar i jednogłośnie odradzają. Polecają FRANKE lub BLANCO. Blanco nie znajdziecie w markecie budowlanym ale FRANKE już tak. Ponoć lepiej kupić w autoryzowanym sklepie. Zdecydowałam się na sklep internetowy AGDSTYLE.PL. Niestety ci znajomi, którzy kupili tani maketowy bardzo narzekają - mówią, że szybko wygląda na zniszczony. Jeżeli macie inne odczucia, to zapraszam do dzielenia się nimi - po to tu jesteśmy.
    Wcześniej pisałam też o czyszczeniu domestosem - niestety ci, którzy tak zrobili już niczym innym nie doczyszczą zlewu :(  Środki tego typu wyżerają powierzchnię  zlewu przez co staje się coraz bardziej matowa i "plamochłonna"( informacja z autopsji znajomych i innych forumowiczów na necie). Niektórzy wyczyścili domestosem i pisali "jest teraz piękny i lśniący". Ale ci z większym doświadczeniem w czyszczeniu płakali, że już nic innego nie mogą zrobić a za każdym razem brudzi się mocniej i szybciej. 
   
 CZYM WIĘC CZYŚCIĆ JEŚLI ZDARZY NAM SIĘ ZANIEDBAĆ ZLEW? 
  • Można kupić środki do czyszczenia z firmy, której zlewozmywak kupiliśmy (nie ma co popadać w przesadę w tych zakupach ale lepiej coś wziąć i to na fakturę choćby imienną jeśli chce się zachować warunki gwarancji - nie blakną tak szybko jak paragony - ZWŁASZA JEŚLI CHCEMY SKORZYSTAĆ Z WIECZYSTEJ GWARANCJI JEŚLI DANY SPRZEDWACA JĄ OFERUJE)
  • Na forach czytałam o skutecznym i bez skutków ubocznych CZYSZCZENIU SODĄ. Zalać zlew gorącą wodą (najlepiej taką z filtra bez kamienia), nasypać sody, wymieszać i rano spuścić wodę. Podobno można też octem i PROSZKIEM DO PRANIA (przeczytałam to na stronie producenta). 

    Około rok nie musiałam korzystać z tych sposobów czyszczenia bo pilnowałam zlewu wycierając go do sucha po  każdym użyciu. Ale cel był dla mnie na tyle istotny, że robiłam to z przyjemnością. Chociaż przez ostatni miesiąc trochę mniej mi się chciało. Miałam wrażenie, że przy spływie troszkę osadza się kamień ale widać to dopiero jak włożę głowę do zlewu. Po drugim miesiącu było widać bardziej. Postanowiłam wyczyścić "ich" - jak się okazało - CZARODZIEJSKIM środkiem do czyszczenia. Zdjęcia i "przepis na zlew jak nowy" poniżej:


czyszczenie zlewu, silgranit,

granit, silgranit, czyszczenie zlewozmywaka


    Skutek? ZLEW JAK NOWY!!!!!!

    Ale napiszę co jeszcze zaintrygowało mnie na stronie producenta. Znalazłam wiele przydatnych informacji na temat użytkowania zlewu z Silgranitu. Myślę, że te informacje przydadzą się wszystkim, którzy mają tego typu zlewozmywak:


Użytkowaniem niezgodnym z przeznaczeniem jest odstawianie rozgrzanych naczyń na powierzchnię zlewozmywaka. - Okazuje się, że można odstawić gorące naczynia na zlew ale nie na długo - czyli na chwilę ale nie aż do wystygnięcia. Istnieje bowiem możliwość pęknięcia zlewozmywaka lub jego odbarwienie. Mimo reklamowanej przeważnie przy zakupie odporności na temp. 280 st. C. nie informuje się klienta, że jest to temp. wytrzymałości KRÓTKOTRWAŁEJ. Ale informację o tym przeczytamy dopiero w "warunkach gwarancyjnych" - czyli przeważnie jak już jest "po ptakach" (BLANCO udostępnia te dane na swojej stronie ale mało kto czyta te warunki przed zakupem

unikać środków zawierających chlor (chlorki, chloryny, podchloryny) lub kwas solny czy sól kwasu podchlorynowego. Nie można też używać płynów z silnym stężeniem soli,  proszków do szorowania ani ścierających zmywaków (tzw. druciaków)

gwarancja nie obejmuje pęknięć, odprysków, wgnieceń na skutek upadku ciężkich przedmiotów - mimo deklarowanej przez producenta niesamowitej wytrzymałości; gwarancja obejmuje takie rzeczy jeśli były one w chwili zakupu - ale i tak musimy dochodzić czy powstało to z winy producenta czy firmy przewozowej. 


Zlewozmywaki Blanco, na które wystawiona została gwarancja wieczysta, są przeznaczone do użytku domowego - czyli nie możemy zagwarantować sobie takiej gwarancji jeśli użytkujemy je w celach firmowych


GENERALNIE JAK SIĘ PRZYJRZEĆ WARUNKOM WIECZYSTEJ GWARANCJI TO SIĘ ZASTANAWIAM PO CO ONA JEST???????


    Dodam jeszcze, że wybierając kolor zlewu warto zobaczyć jego próbki "na żywo". Kolory na monitorze zależą od ustawień monitora więc nie ryzykujmy. Z białym i czarnym to pół biedy ale pozostałe kolory.. Widziałam w jednym sklepie próbnik BLANCO i muszę przyznać, że kolory piękne (zwłaszcza powalił mnie SZARY PERŁOWY - JEST CUDNY) ale i tak warto sprawdzić, przyłożyć do blatu czy będzie pasował. 




    Zastanówmy się czy potrzebujemy korka automatycznego. Ja uważam, że to zbędny wydatek a powoduje, że na powierzchni zlewu mamy jeszcze jakiś wystający korek - dla mnie to ani ładne ani ułatwiające życie. Zwłaszcza, ze gwarancja go nie obejmuje. 


zlew, bateria, blanco



   WIELKOŚĆ ZLEWU - jeśli mamy dużą powierzchnię blatu, to może nie być to problem. Ale chyba większość z nas mieszka w mieszkaniach, w których nie ma czym szastać. Ja kuchnię mam niedużą a blatu jeszcze mniej. Zlew musiał być na tyle mały bym miała jeszcze trochę miejsca na blacie i zarazem na tyle duży, żeby był wygodny. Najpierw chciałam mniejszy zlew (62cm) ale jak zobaczyłam go w sklepie z kuchniami to stwierdziłam, że nie odłożę na nim obok komory dużego talerza bo się nie zmieści! Po co mi zlew, z którego wszystko będzie ściekać na blat? W sklepie internetowym znalazłam szerokość 68cm i ten jest dla mnie optymalny :)

   Następnie wielkość komory - czy włożę do niej duży talerz? Nawet jak będziecie mieć zmywarkę to lepiej nie wychodzić z założenia, że to nieistotne. 

4) BIAŁA BATERIA ZLEWOZMYWAKOWA 


    Po jakimś czasie dokupiłam w tym samym sklepie internetowym baterię w białym silgranicie - też BLANCO . I dobrze bo ma ten sam odcień bieli - na to też trzeba uważać bo biel innego producenta może być już inna.  Uważam, że biała bateria jest super bo nie widać na niej zacieków z wody jak na bateriach w kolorze chromu. Powłoka baterii jest na tyle mocna, że kiedy przez przypadek uderzyłam garnkiem, to nie zrobił się żaden odprysk.

    Ale droga do tej baterii też nie była krótka. Czytałam dużo opinii w internecie. Nawet jak już się zdecydowałam i byłam kupić w sklepie sprzedawca odradził mi tą baterię. Generalnie powiedział, że jeśli chce się baterię z wyciąganą wylewką, to nie można na takiej oszczędzać bo pękają w nich węże. Dobre baterie z wyciąganą głowicą to te pow. 1000 zł (nie wiem czy to prawda więc jeśli macie inne doświadczenia, to się podzielcie). Jeśli nie chcemy za dużo wydać na dobrą baterię to lepiej niech to będzie jakiś klasyczny model. Ale nie można też za bardzo oszczędzać. To akurat prawda bo w łazience mamy tymczasową baterię przy wannie  i zlewie i każda miała w ciągu roku po 1 awarii. Reasumując jak widać nieco wyżej na zdjęciu bateria jest raczej prosta, bez wyciąganej wylewki, nie była droga, nie była też najtańsza - w końcu to tylko bateria zlewozmywakowa :) Ale co mam przeciwko niej, to kurek do puszczania wody odkręcał się czasem i wypadał. Ale ostatnio jak go przykręciłam, to jest spokój - może już będzie dobrze. A może trzeba było jednak dać więcej za baterię... Jeśli problem będzie się powtarzał, to będę reklamować. 
_____
No i po miesiącu dokręcenia kurek trzyma się super. Niestety chyba poszły w baterii uszczelki bo przecieka mi woda :(  Felerna sztuka czy ten typ tak ma...??
_____
A JEDNAK... REKLAMACJA BATERII:

Zadzwoniłam do sklepu internetowego, żeby złożyć reklamację. Pani poinformowała mnie, że mogę oczywiście u nich złożyć reklamację ale będzie szybciej jeśli złożę ją bezpośrednio u producenta. Zadzwoniłam więc do firmy COMITOR ( w obu miejscach nie było problemu z połączeniem!) gdzie Pan poinformował mnie uprzejmie co powinnam wysłać mailem - zdjęcia faktury i karty gwarancyjnej oraz opis czego dot. reklamacja. Co uczyniłam tego samego wieczoru. Następnego dnia dostałam maila o przyjęciu zgłoszenia. Po kolejnych 2 dniach -w piątek - zadzwonił serwisant umówić się na naprawę na poniedziałek. Jak dotąd wszystko wygląda dobrze, szybko i sprawnie. Ciekawe czy serwisant nie nawali i czy wszystko będzie dobrze jak się zapowiada...
Jest poniedziałek - serwisant przyjechał godzinę wcześniej bo wiedział, że o godz. X muszę wyjść i nie chciał w razie czego zrobić mi poślizgu. Wymienił uszczelkę i ten odkręcający się czasem kurek. I wrócił do Tychów. Jestem zachwycona przebiegiem tej reklamacji w firmie COMITOR. Nikt nie odwlekał naprawy, nie przekładał terminu i nikt nie mówił, że nie opłaca im się jechać ok 130 km na pół godziny, żeby wymienić uszczelkę. 
_____

5)  BIAŁE SPRZĘTY AGD

     Nie dość, że wyglądają bardzo elegancko, to jeszcze bardzo łatwo utrzymać je w czystości :) Nie widać tak śladów jak na czarnych powierzchniach. Korzystałam kiedyś z czarnej płyty indukcyjnej - widać na niej WSZYSTKO!!! Każdy pyłek, każde włókno ze ściereczki, każde przetarcie szmatką, każde dotknięcie palcem. Białe sprzęty wystarczy umyć i wytrzeć - czarne, żeby były ładne trzeba jeszcze wypolerować - chyba, że takie ślady nam nie przeszkadzają... Ale oczywiście nic na siłę - jeśli mamy np. ciemny blat albo ciemne meble, to nie pchajmy tam na siłę białych sprzętów. 
     
     Niestety na rynku nie ma jeszcze za dużego wyboru  białych sprzętów AGD (mówię tu o 2016/17r.)- zwłaszcza w przyzwoitych cenach. Mam wrażenie, że w przypadku tych sprzętów cena jest wyższa tylko dlatego, że są w kolorze białym. Chociaż widzę dość dużą dynamikę w upowszechnieniu białych sprzętów. Jak ok. 1,5 roku temu kupowaliśmy płytę nie było dużego wyboru - teraz nie jest aż tak źle. Podobnie jak szukałam piekarnika - było parę egzemplarzy. Do dziś bosch nie ma dużego wyboru w białych piekarnikach. Te, które najlepiej odpowiadały funkcjami i były w przyzwoitej cenie były czarne - a białe miały uboższe wyposażenie i były droższe! Większy wybór białych sprzętów miała AMICA i WHIRLPOOL - ale niestety miały też więcej negatywnych opinii. Zwłaszcza Amica. Z Whirlpoolem nie było tak źle. Zawsze przed kupnem sprzętu szukam opinii na stronie sklepu, na ceneo (interesują mnie tylko potwierdzone zakupem opinie) i na innych forach . Niestety zawsze można trafić na felerną sztukę...

6) PŁYTA INDUKCYJNA

     Kiedy pierwszy raz używałam takiej płyty (na poprzednim mieszkaniu) wszystko przypalałam i wszystko mi kipiało. Nie byłam przyzwyczajona, że tak szybko gotuje się na tej płycie. Na kuchence gazowej lub elektrycznej zwykle mogłam wstawić wodę np. na zupę czy makaron i w między czasie zająć się innymi sprawami. Ale korzystając z płyty indukcyjnej lepiej na początku być w pobliżu - oczywiście o ile zagotowanie wody dacie na najwyższy program a tak się raczej daje, żeby to miało sens. W każdym razie jak tak wszysko przypalałam postanowiłam, że na nowym mieszkaniu (aktualnym, który w międzyczasie robiliśmy) muszę mieć gaz!! Stary, dobry gaz, który znam i umiem obsługiwać. Ale trochę to trwało zanim się tu wprowadziliśmy więc siłą rzeczy nauczyłam się gotować na indukcji - i całe szczęście! To była miłość od.. któregoś tam wejrzenia.. ale za to bardzo trwała :) 


Na co warto zwrócić uwagę przy wyborze płyty indukcyjnej?



- ilość programów grzania - im więcej tym lepiej! Poprzednia kuchenka CANDY miała 9 - to za mało. Na programach 6-9 gotowała jak obłąkana a od 5 już już trudno było gotować cokolwiek.
Obecna kuchenka ELECTROLUX na 14  i dodatkowo  P (Power). Na P zagotowuję wszystko a następnie zmniejszam program. I naprawdę każdy grzeje stopniowo trochę inaczej. Mam porównanie więc wiem, że to naprawdę ważne i ma to sens. 

- możliwość ustawienia czasu gotowania - najlepiej jeśli będzie mieć taką możliwość dla wszystkich pól grzewczych. Poprzednia kuchenka miała taką możliwość tylko dla 1 pola. Niestety w opisie do kuchenki, którą kupiłam nie było informacji czy ta opcja jest dostępna dla wszystkich pól. Sprzedawca tez nie był w stanie mi odpowiedzieć ( w ogóle w sklepie "euro rtv agd" mają słabe pojęcie o tym co sprzedają ale mają dobre ceny). Zaryzykowałam. Na szczęście jest:) Jest to bardzo pomocne ponieważ na jednym polu ustawiamy np. jajka na 10 minut, na drugim ryż na 15 minut a na trzecim gotuje się zupa ustawiona by wyłączyć się np za godzinę. - to jest extra! Wyłączając się kuchenka daje sygnał dźwiękowy. Ustawiam sobie wszystko na płycie i mogę wtedy zająć się innymi rzeczami albo po prostu oglądać TV i nie muszę mieć w głowie pilnowania czasu (pamiętam jak lata temu zostawiłam na gazie ziemniaki do gotowania, zamknęłam drzwi do kuchni i beztrosko oglądałam TV... :D ) Na dobrą sprawę można się wtedy nawet zdrzemnąć - wszystko wyłączy się o czasie:) W razie kipienia kuchenka sama od razu się wyłączy dając przy tym sygnał dźwiękowy. Już 2 razy zaryzykowałam i wstawiłam gulasz na 1,5 godz na "niski program", wcisnęłam blokadę (bo mam kota, który mógłby przechadzając się beztrosko po płycie przestawić program) i poszłam do koleżanki na kawę - wróciłam na gotowy obiad :) :) :) :)

     Płytę indukcyjną zalecam myć tylko płynem do naczyń miękką stroną zwilżonej gąbki jeśli nie mamy innych profesjonalnych środków. Natomiast do bardziej uporczywych zabrudzeń (np. przypaleń) płynem dedykowanym do powierzchni ceramicznych. Nalewam go punktowo na takie problematyczne miejsce i zostawiam na dłuższy czas - nawet ok godzinę. Potem czyszczę gąbką - punktowo nawet zdarzyło mi się tą "ostrą" stroną gąbki. Na koniec każdego czyszczenia przecieram do sucha ręcznikiem papierowym. Płyta wygląda wciąż jak nowa :)


czyszczenie płyty indukcyjnej



Jeżeli kogoś interesuje się zakupem płyty ELECTROLUX EHI6540FW1, to napiszę o niej kilka słów:

- płyta biała jest rzeczywiście biała (w sklepie warto dopytać, bo jak się okazuje niektóre opisane jako białe wpadają w szarość albo krem!!)

- zaznaczone pola grzewcze mają kolor sinego, bladego fioletu (na necie wyglądały jak ciemno szare), na szczęście w urządzonej kuchni ten kolor się gubi ale zaraz po odpakowaniu płyty przeżyłam szok. 

- podświetlany panel sterujący: cyfry wyświetlane są w kolorze czerwonym - w dodatku są nieostre ale mimo to dobrze czytelne; nie podobało mi się to ale już się przyzwyczaiłam i nie zwracam na to uwagi

- ma skalę grzania 1 do 14 i dodatkowy P (program P grzeje baaardzo szybko); między każdym programem jest sensowna różnica i nawet na najniższych programach płyta nie przerywa wrzenia (chyba, że nagle przeskoczymy z wysokiego na niski ale jeśli przestawiamy stopniowo to jest jak trzeba); nie wiem czy jest to problem płyt z małą skalą grzewczą czy ja tak kiedyś trafiłam w dawnej kuchence ze salą 1-9 ale programy 6-9 gotowały jak szalone a od 5-1 przerywały wrzenie z różną częstotliwością

 - ma możliwość ustawienia czasu gotowania dla wszystkich pól grzewczych w jednym czasie; po upływie ustawionego czasu wyłącza dane pole grzewcze dając sygnał dźwiękowy (ale sygnał zależy od naszych ustawień - można go wyłączyć)

- ma możliwość ustawienia blokady dla wyłączonych  i włączonych pól, żeby przypadkiem nie włączyć lub nie przestawić programu

- zdjęcie naczynia spowoduje wyłączenie płyty, jeśli natomiast szybko położymy je ponownie na płytę ustawienia automatycznie wracają 

- ma możliwość połączenia 2 pól grzewczych (ale jeszcze tego nie próbowałam)

- czasem mam wrażenie, że jest dość głośna- nie jest to huk ale jakbym słyszała w niej przepływ prądu; nie zawsze słychać tak samo głośno (może zależne jest to od tego jakie naczynie kładę na płytę); ale jak się jest w ferworze gotowania to już tego nie słychać. 

-  i chyba cecha wszystkich kuchenek ale warto o tym wspomnieć bo widzę na forach, że często się o tym nie myśli a potem jest rozczarowanie - nie włączymy na maksa wszystkich pól grzewczych jednocześnie.

     Może nie będę więcej pisać o jej funkcjach bo znajdziecie to na każdej stronie z opisem produktu ale chciałam napisać bardziej o sprawach, które są uważam szczególnie istotne albo których tam nie znajdziecie (np. kolory, głośność).



6) PIEKARNIK

       Nasz wybór padł ostatecznie na BOSCH HBG634B.1. Nie będę się tu rozwodzić nad jego funkcjami bo o tym bez problemu poczytacie na necie. Ale.. ucieszyło mnie to, że można podczas pieczenia wyłączyć światło w piekarniku - dodatkowa oszczędność pomyślałam... Niestety kiedy gaszę światło piekarnik grzeje jakby chciał a nie mógł. Wielokrotnie miałam niedopieczone dania i nawet wydłużanie czasu pieczenia nic nie dało. Myślałam, że to po prostu wina termostatu i trzeba będzie oddać go do serwisu. Ale przestałam wyłączać światło i od tej pory nic się złego nie dzieje a dania mam super wypieczone:) Wizualnie piekarnik bardzo mi się podoba i uważam, że świetnie komponuje się z naszą kuchnią. 


piekarnik, bosch


     W obsłudze jest bardzo prosty - na początku wydaje się skomplikowany ale jak zacznie się już go dotykać, to okazuje się banalny. Niestety kiedy trzeba przestawić w nim główny zegar (jak jest zmiana czasu z zimowego na letni i odwrotnie) należy wyłączyć urządzenie a to oznacza wyłączenie bezpiecznika (bo do wtyczki się przecież nie dostaniemy) i ustawianie zegara od początku:( 
    
     Sam panel jest bardzo ładny i funkcjonalny. Po prawej i lewej stronie są często używane skróty (dla mnie jak na razie tylko jeden skrót jest przydatny:D ). Te same funkcje i WIĘCEJ znajdziemy przekręcając "pierścień obsługi". Ustawiamy nim też temperaturę. Panel dotykowy i pokrętło chodzą bardzo delikatnie i płynnie - jestem z tego bardzo zadowolona. Trudno mi teraz powiedzieć ale wydaje mi się, że użytkujemy go chyba około roku i chodzi bez zarzutu jeśli się nie wyłącza w nim światła podczas grzania. Niestety kiedy po zakończeniu pieczenia pojawia się komunikat "urządzenie stygnie" nie wyświetla się w tym czasie aktualna godzina, która generalnie jest zawsze widoczna na wyłączonym panelu. 


panel dotykowy


     Z załączonej instrukcji obsługi dowiedziałam się ciekawej rzeczy - że należy piec w ciemnych formach  bo te "srebrne" aluminiowe odbijają ciepło i potrawy pieką się przez to dłużej! - TAKA CIEKAWOSTKA :) Może dla wytrawnych kuchar to nic nowego ale dla mnie to cenna informacja więc postanowiłam się nią podzielić bo przecież nie tylko wytrawne kucharki czytają tego bloga :)

    A teraz praktyczny pomysł dla tych, którzy mają kuchnię jak moja czyli np sprzęty przy narożnikach ALBO uchwyty w miejscach które mogłyby narazić na szkodę narożne fronty:

    PRZY KRAWĘDZI UCHWYTU POLECAM PRZYKLEIĆ BEZBARWNĄ, MALUTKĄ, SILIKONOWĄ NAKLEJKĘ - kupicie np. w jysku, pepco, castoramie. Zauważcie, że na zdjęciach kuchni w całości w ogóle jej nie widać, A chroni narożne fronty przed uszkodzeniem (ten sam "myk" zrobiłam na rogach mojej jeżdżącej wyspy kuchennej by nie uszkodziła ściany kiedy "parkuję" nią gdzieś w kuchni)



zabezpieczenie frontów

Widok z góry. Naklejka chroni front szafki przy otwarciu przed uszkodzeniem o kant uchwytu piekarnika.


      Dodam jeszcze, że w cenie tego Boscha kupicie Whirpoola z sondą i teleskopowymi prowadnicami. Takiego chciałam kupić ale mąż nie był przekonany do Whirpoola więc kupiliśmy Boscha bez "teleskopów". Szkoda mi, że nie mam takich prowadnic. Może kiedyś sobie dokupimy.. Jeśli macie jakiś piekarnik , z którego jesteście zadowoleni lub nie, to napiszcie o tym w komentarzu:) 



7) ZMYWARKA

    Tak się składa, że też BOSCH... A bardzo chciałam Elektroluxa!  Dlaczego? Bo tylko Elektrolux (przynajmniej zimą 2017r) miał wyświetlany na podłodze pozostały czas do końca mycia. Miał też dużo dobrych opinii na necie. Niestety co go przekreśliło...? Kosze na naczynia. Mąż uznał, że kosze są słabe w porównaniu do BOSCHA. Niestety musiałam przyznać mu rację... Na szczęście drugi faworyt (który miał najlepsze opinie na necie) w kolejności to ta "boschka", którą kupiliśmy. Nie mam się czego przyczepić oprócz braku wyświetlanego czasu do końca mycia ( to naprawdę byłoby nieraz mega przydatne). ALE - na szczęście MA DIODĘ. KTÓRA INFORMUJE, ŻE CYKL JESZCZE TRWA. Generalnie chodzi bardzo cicho. Ale jak jest suszenie, to nie słychać jej w ogóle (pewnie jak każdej w tym czasie) i wtedy właśnie przydaje się dioda!Wiem dzięki niej, że zmywarka jeszcze pracuje i nie należy jej otwierać:)






    Uważam, że w zmywarkach ważne są:


  •  dioda lub zegar wyświetlający pozostały czas pracy
  •  możliwość regulowania na jakiej wysokości mogą być kosze
  •  podobno są boschki z plastikowym lub metalowym spodem - wytrzymalsze są te z metalowym(!)
  •  lepsze są ponoć boschki  "made in germany" niż "made in hungary"
  • składane przegródki - im więcej da się ich złożyć tym lepiej!
  •  dodatkowa szuflada na sztućce
  • możliwość mycia przy połowie załadunku (zwłaszcza jeśli macie dużą zmywarkę) 
  • możliwość skrócenia czasu mycia o ok połowę ( przyda się jeśli macie dużo i długo gości) 

    Zdania są podzielone jeśli chodzi o tą szufladę. Sprzedawca mówił, że to kłopotliwe układać każdy widelec w tej szufladzie. A ja uważam, że nie.  
  1.  Nie zajmuje to dużo czasu a jak ułożymy  sztućce "grupowo" - łyżki koło łyżek, widelce koło widelców itp. itd...- to potem BŁYSKAWICZNIE zgarniamy tylko i wrzucamy do szuflady
  2.  Mamy na dole więcej miejsca na garnki i talerze. 
    
  Ale uwaga! lepiej wkładać co drugie miejsce, żeby dobrze się domyło. Niestety jeśli wkładam je w każde przewidziane miejsce na widelec/łyżkę, to nie domywa. 



wsadzanie naczyń do zmywarki, szuflada na sztućce w zmywarce
Łyżki i widelce wkładane co drugie miejsce. Szuflada jest naprawdę DUŻA więc jak włożymy jedno obok drugiego to zmieści się 2x więcej. Od biedy parę sztuk domyjemy w zlewie jeśli je bardziej ściśniemy w szufladzie.

    Ta boschka (nie wiem gdzie są dokumenty, żeby napisać model) mimo, że 45cm naprawdę pomieści bardzo dużo naczyń. Chyba wszystkie "przegródki" można złożyć i dzięki temu wykorzystać na maxa miejsce w zmywarce. I nie wiem jakim cudem ale ta górna szuflada na sztućce jakoś nie umniejsza miejsca na inne rzeczy. W miejscu na kubki mieszą mi się naprawdę wysokie kubki a nawet MAŁE GARNKI!! Jeszcze niżej w garnkach i talerzach mieszą mi się duże kwadratowe talerze! 


wybieramy zmywarkę
Tym razem mało talerzy ale za to więcej gabarytowych rzeczy.
Kto lubi myć patelnie?? Ja zmieściłam tu 2:)

Szuflada na sztućce nie powoduje braku miejsca na wysokie rzeczy.
     
        Na nas dwoje zmywarka 45cm włączana jest średnio co 2 dni.  Jak są goście albo więcej gotowania, to codziennie. Jak nagotuję na więcej dni to co 3 dni. Przeważnie  (chyba 90% zmywania) co 2 dni. 
   
       Był taki czas, że zmywarka DRASTYCZNIE  nie domywała naczyń - jakby w ogóle nie była włączona. Zadzwoniłam do serwisu BOSCH (zaznaczę, że nie było problemu z połączeniem, tel. był szybko odebrany co odczytuję jako nie unikanie problemu przez serwis). Pani poradziła przepłukać dysze (szczegóły ponoć w instrukcji ale znalazłam filmik na youtube) a jeśli to nie pomoże, to w ciągu 2 dni przyjedzie do mnie serwis. Powiedziałam, że ok, spróbuję - jak to nic nie da, to zadzwonię po serwis. Na co Pani: "Żeby nie tracić czasu przyjmuję zgłoszenie i rezerwuję termin na serwis. Jeśli przepłukanie dysz pomoże proszę zadzwonić by odwołać serwis" - powiedziała miłym głosem Pani w seriwsie BOSCH-a. Przepłukanie dysz okazało się banalnie proste, szybkie i co najważniejsze - SKUTECZNE więc po paru minutach zadzwoniłam by odwołać serwis :) W razie problemów z domywaniem zacznijcie od przepłukania dysz. Szukajcie na youtube: jak przeczyścić ramiona natryskowe w zmywarce.

     
    I jeszcze coś.. myślę, że nie warto patrzeć przy zakupie ile ma programów bo i tak używa się 1- max 2 programów z przyzwyczajenia (tak mówili mi wszyscy ci którzy mają zmywarkę i teraz mówię tak ja, która jej używam) 


Jakich środków używać do zmywarki?


     Sprzedawca zmywarki powiedział, że płyn i sól są tak tanie i wydajne, że nie warto z tego rezygnować nawet jeśli mamy tabletki/kapsułki 3w1. Może coś w tym jest.Jeśli chodzi o tabletki i kapsułki używałam :

  •  kapsułki FAIRY - jakieś postawowe 3in1 - uważam , że są do d***
  •  tabletki 3in1 AKUTA z sieci sklepów ALDI - nie są złe. W sakli 1-5 na 4-
  •  tabletki SUNLIGHT all-in-one - były dobre na 5/5-
  •  tabletki KRAFT - postawowe - odrycie z BIEDRONKI 50 tabletek za ok 15 zł!! - mycie na 5/5- ! 
  • przyjaciele dali mi jedną tabletkę FINISH  - nie zauważyłam różnicy z KRAFTEM



tabletki do zmywarki, sól do zmywarki, nabłyszczacz


     Jeśli chodzi o sól i nabłyszczacz - firma nie na znaczenia. Maiłam wcześniej z DOMOL z rossmanna i nie widzę różnicy z KRAFTEM z Biedronki - tu i tu nie ma smug. Tym bardziej nie widzę potrzeby by przepłacać i kupować droższe. Ostatnio kupiłam Krafta i tak się złożyło przypadkiem, że mam cały zestaw:) 


PODSUMOWUJĄC :
KRAFT Z BIEDRONKI WYGRYWA  
CENOWO I JAKOŚCIOWO


MEBLE

       Przypadek sprawił,że mamy kuchnię w stylu nowoczesnym i w dodatku w białym połysku. Zrozumiałam, że właśnie ta podoba się mojemu mężowi a jak już ją zamówiłam on był zaskoczony, że padło właśnie na tą. Na szczęście doszliśmy do wniosku, że obojgu nam się ona bardzo podoba :) 

        Bardzo podoba mi się też idea z wyfrezowanymi uchwytami. Obawiałam się, że może być ciężko otworzyć taką szufladę jak będzie załadowana ale nic bardziej mylnego - ktoś to jednak dobrze przemyślał jak robił te szuflady :) Co jakiś czas należy przetrzeć te wyfrezowane wgłębienia bo jakimś cudem zbierają się tam okruchy. 

          A teraz napiszę coś co zaskakuje wszystkich gości - kupiliśmy ją w CASTORAMIE. Śmiało mogę polecić tamte kuchnie z serii COOKE&LEWIS. Są o zdecydowanie wyższym standardzie niż typowe castoramskie meble kuchenne. Są wyposażone w system cichego domykania, szuflady na prowadnicach teleskopowych również z "cichodomykiem". W katalogu/na stronie internetowej jest lista wszystkich dostępnych szafek - jest w czym wybierać. Do tego mają rozsądną cenę.  Są oczywiście droższe od "zwykłych" ale dużo tańsze od robionych na zamówienie pod wymiar. Czeka się ok 2-3 tyg. od zamówienia. Przy zamówieniu wpłaca się zaliczkę. Meble są do samodzielnego montażu. Mają załączoną instrukcję. Ogólne montaż nie jest bardzo skomplikowany - składałam niektóre szafki razem z mężem :) Niestety nie mieści nam się jedna szafka górna narożna - brakuje nam 5mm!!! Na razie mamy więc w górnym rogu "dziurę" meblową - i tą szafkę prawdopodobnie będę musiała zamówić gdzieś na wymiar. 






meble kuchenne, fronty kuchenne, biały połysk


  Meble matowe z okleiną drewnopodobną na pewno łatwiej utrzymać w czystości. Na białej, jednolitej powierzchni szybciej widać jakieś zacieki i ślady po palcach. Ale dużo zależy od tego jak pada światło. Są godziny w ciągu dnia, że widać je bardziej a są takie, że nie widać nic. Nie jest jednak na tyle źle żeby trzeba było myć je często. Robię to naprawdę bardzo rzadko miękką gąbką i płynem do naczyń. Wycieram ręcznikiem papierowym. Nie robią się smugi. Podobno po zamontowaniu i ściągnięciu foli ochronnej nie należy ich myć przez miesiąc, żeby lakier się utwardził. 

białe agd


    COKOŁY  - jak patrzyłam na cokoły i białą płytę meblową stwierdziłam, że nie ma między nimi różnicy a biała płyta jest DUŻO tańsza. Można więc kupić w Castoramie  typowe cokoły za kilkadziesiąt złotych albo u stolarza w Castoramie zlecić wycięcie z "ichniej"  białej płyty meblowej formaty, które przeznaczymy na cokoły - za KILKA złotych :) W dodatku mogłam zlecić wycięcie na dowolny wymiar co w moim przypadku jest mega ważne - jestem dość wysoką osobą i typowe cokoły są za niskie powodując niewygodne pochylanie się nad blatem. Chyba nawet dokupowałam nóżki do mebli, żeby można je było wyciągnąć na kilkanaście [cm] - w standardzie są nóżki ale nie wystarczyło na tyle ile chciałam. Oczywiście zawsze należy pamiętać o kupnie bezbarwnej, elastycznej listwy na cokół (od strony podłogi). 


     Kuchnia ze skosami wymaga specjalnej zabudowy. Oprócz jednej prostej ściany, do której są przytulone podstawowe meble mam 3 ściany ze skosami. Jeden skos ze względu na belki został zabudowany - ale nie całkiem - zostawiliśmy wejście tak by zrobić z tego spiżarkę. Mam mało mebli więc takie miejsce na słoiki, zapasy, plastikowe pudełka czy ziemniaki bardzo jest przydatne. Ale teraz (grudzień 17/styczeń 18) - czyli po ok półtora roku mąż wpadł na pomysł zabudowania naprzeciwległego skosu szafą na wymiar - bo oczywiście takiej szafy nigdzie nie kupimy, tym bardziej, że pod skosem jest jeszcze zabudowa rury więc nie jest to zwykła prosta ściana. Zrobiłam projekt (może nie szczegółowy ale raczej wizualizację efektu końcowego) i zleciliśmy wykonanie temu samemu koledze, który robił nam blat. 
   Mąż organizował płytę meblową w CASTORAMIE a jak brakło, to dokupił w OBI. Płyty są w kolorze dąb sonoma bo dobrze się komponuje do naszego wystroju. Musiał jechać do stolarza, który maszynowo aplikuje ABS na krawędzie (wszyscy odradzają te listwy marketowe, które samemu się wpasowuje żelazkiem - ponoć szybko odpadają). Wygląda to bardzo profesjonalnie. Chciałam białe fronty z połyskiem, żeby spasować do mebli kuchennych ale ze względu na koszty byłam gotowa zrobić je z tej samej płyty w kolorze dąb sonoma. Na szczęście jak przyłożyliśmy białą płytę z innej szafki do "szkieletu" tej szafy mężowi na tyle się spodobało, że załatwił u stolarza fronty w białym połysku (oczywiście krawędzie wykończone ABS-em). W przyszłym tyg. będziemy kończyć szafę. Ma przykręcone fronty ale folię ochronną ściągniemy jak już będzie wszystko skończone. Taka szafa pod skosem jeszcze z jakąś zabudowaną rurą to już wyższa szkoła jazdy więc nie obyło się bez wpadek. Ale kolega wspólnie z moim mężem dali sobie w końcu radę :)



meble na poddaszu, zabudowa skosów



meble na poddaszu, białe fronty



       Zdecydowałam się na otwieranie dotykowe. Fronty z wyfrezowanymi uchwytami są dużo droższe a nie chciałam mieć wystających uchwytów. System "dotykowy" to koszt kilku złotych. Wystarczy lekko docisnąć front, żeby drzwiczki się otworzyły.






     Podsumowując - zabudowę można zrobić WE WŁASNYM ZAKRESIE. Płyty meblowe można zamówić cięte na wymiar w markecie budowlanym. Jeżeli macie skosy, to zawieźcie płyty do jakiegoś stolarza, który dotnie odpowiednie krawędzie pod kątem 45 st. (chyba, ze macie inny kąt - trzeba to zmierzyć) i krawędzie od strony frontu obije ABS-em. W markecie bud. kupicie też zawiasy i otwornicę. Oprócz miarki, potrzebujecie do tego wiertarkę, wkrętarkę, POZIOMICĘ, kołki na półki. Jeśli płyty są przycięte z jakimś marginesem, żeby dociąć na miejscu będzie potrzebna też wyrzynarka i piła (z tym może być kłopot w przeciętnym domu).  Niezbędny będzie też ktoś, kto odważy się podjąć tego zadania - może to być Pan Domu a może jakiś znajomy pasjonat ręcznych robót :) Fronty pomierzcie i zamówicie dopiero jak postawicie szkielet.. Muszą być o parę [mm] WĘŻSZE niż konstrukcja szkieletu . Przyjrzyjcie się waszym szafkom np. kuchennym - zobaczycie o co mi chodzi. 
     Oczywiście zamiast zakupów w markecie możecie zaopatrzyć się w płyty i zawiasy w jakimś innym sklepie typowo meblowym. Jeśli fronty chcecie w połysku lub jakimś innym wzorze, to może się okazać niezbędne. Takie fronty są dużo droższe od zwykłych płyt meblowych z marketu ale efekt myślę, że jest tego wart :) 


WYSPA KUCHENNA

    


     Zostało nam ok 110cm blatu z zamówionego do kuchni więc wymyśliłam sobie wyspę kuchenną. Jest zrobiona na wysokość równiutko z blatem kuchennym. żebym mogła dostawić ją prostopadle do blatu i tym samym nieco go sobie przedłużyć - jak wspominałam wcześniej mam go niewiele. Ten sam kolega, który robił z moim mężem szafkę pod skosem zrobił mi tą wyspę. Ja ją tylko pomalowałam:) Jestem z niej bardzo zadowolona - tym bardziej, że jest na kółkach co w mojej małej kuchni jest bardzo praktyczne. Marzy mi się do niej odpowiedni stołek barowy - ale wszystko w swoim czasie. 


wyspa kuchenna

wyspa kuchenna







Podłoga w kuchni


     Bezpośrednio przy meblach zdecydowaliśmy się na gres szkliwiony (inaczej polerowany). Na pozostałej części - m.in. pod stołem jadalnianym - panele. Już ok 3 lata użytkujemy tak podłogę i uważam to za bardzo dobry pomysł - zwłaszcza jeśli nie możecie się zdecydować czy gres czy panele. Więcej o tym jak impregnować i pozbyć się plam po impregnacji gresu opisałam w zakładce PODŁOGI.


Komentarze

  1. Wspaniale wybrnęliście z zabudowaniem skosów, kuchnia wygląda pięknie. Jeśli chodzi o Twoje spostrzeżenia dotyczące urządzania kuchni to nie we wszystkich punktach się z Tobą zgodzę. Zamontowana kuchenka na wyspie nie jest taka zła, nad chlapaniem można zapanować, natomiast ma dużą zaletę podczas wspólnego gotowania w czasie imprez stoisz twarzą do gości oraz podczas smażenia unikasz brudnej ściany wszelkie plamki tłuszczu spadają na blat który łatwiej wytrzeć, a nie na ścianę. Natomiast jeśli chodzi o blat między kuchenką a zlewem przydał by się, ale w małych kuchniach projektanci często z niego rezygnują, ja sama z niego zrezygnowałam żeby uzyskać większą przestrzeń roboczą z drugiej strony i uważam że dobrze zrobiłam. Natomiast korek automatyczny mam i niestety uważam tak jak Ty jest on niepotrzebny tylko zbiera brud. Pozdrawiam Iwona J.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję Iwonko, że podzieliłaś się swoimi spostrzeżeniami:) Tak jak pisałam na wstępie "komuś może odpowiadać, to co mnie przeszkadza" - i na odwrót. Dlatego dobrze, żeby czytelnicy znali też inny punkt widzenia. Jeszcze raz dziękuję za twoją opinię o funkcjonalności kuchni :-* :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podoba wasza kuchnia. Planuje również zamówić meble w Castoramie, Twój wpis rozwiał moje watpliwosci. Wszystkie spostrzeżenia i rady zapamietam i wykorzystam. Dziękuję. Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że blog okazał się praktyczny:) Teraz mam małą dzidzię więc będzie mi trudno uzupełniać bloga na bieżąco ale zapraszam by zaglądać bo na pewno co jakiś czas pojawi się coś nowego. Pozdrawiam ciepło i życzę aby kuchnia się udała :*.

      Usuń
  4. Bardzo fajnie napisane. Jestem pod wrażeniem i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajnie napisany artykuł. Jestem pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty